Marketing dla małego biznesu – dwa podejścia

Autorka artykułu skupiła się na dobrych praktykach z rynku amerykańskiego. Całą treść publikacji znajdziesz w serwisie internetowym UwarzamRze, pod tym tytułem “Wyróżniaj się lub zgiń” (to znana i ciągle aktualna maksyma Jack’a Trout’a).

Przeczytanie tego tekstu utwierdziło mnie w przekonaniu, że marketingowa idea “bycia sprytnym” (bycia “smart”) przeniosła się do biznesu – szczególnie do sektora MŚP.

Idąc tym tropem, postanowiłam poszukać innych niż wskazane w artykule informacji z zagranicy.
Na stronach amerykańskiej administracji rządowej dla MŚP znalazłam porady dotyczące komunikacji marketingowej. Główny przekaz to: jeśli jesteś właścicielem małej firmy, mądrze planuj wydatki na marketing. Mądrze, czyli jak? Z uwzględnieniem celów oraz realiów budżetu. Jeśli chodzi o rząd wielkości, konkretne wskazówki znajdziesz na przykład w artykule opisującym, ile mała firma powinna wydawać na rozsądne działania marketingowe.
Ciekawą informację znalazłam też w innej publikacji internetowej. Autor powołuje się na badania, według których małe angielskie przedsiębiorstwa zyskują z każdego wydanego na marketing funta 8-krotnie więcej niż duże firmy.

We wstępie napisałam Ci o swoim podejściu do inwestowania w marketing.
Podzielam opinię, że nad wydaniem pieniędzy na działania marketingowe trzeba się dobrze zastanowić. Ten temat poruszałam już we wpisie “Czy wydasz swoje pieniądze na reklamę”.

Planując finanse firmy, zakładasz jaki procent budżetu przeznaczysz na marketing.
Nie jest to jedyna ważna sprawa.
Bardzo istotne jest, na co wydasz te środki.
Widzę dwie możliwości:

  • mocne “przeoranie własnego poletka” pod kątem strategii i przekazu

lub

  • pozyskanie wiedzy “gotowej do wdrożenia”.

Co bym wybrała?
Zależałoby to od wielkości firmy i budżetu.
Duże firmy stać na połączenie obu tych punktów – z racji środków przeznaczanych na cele marketingowe.
Jeśli jesteś przedsiębiorcą i Twój budżet jest ograniczony, bardziej opłacalne może być dla Ciebie skupienie się na punkcie pierwszym z powyższej listy.

Pozwól, że podam Ci dwa powody, dla których tak sądzę.

Po pierwsze: sceptycznie podchodzę do “sprawdzonych strategii” czy gotowych recept marketingowych. Sądzę, że komunikacja marketingowa opiera się na kwestiach fundamentalnych, a te trzeba “przerobić samemu”.
Podejście “narzędziowe” polega na wyszukiwaniu “trików i sposobów” (modne ostatnio hasło “tips&tricks”), z których można skorzystać – zmodyfikować lub próbować je powielić. Na pewno warto zapoznać się z tymi informacjami, bo wiedzy nigdy za dużo. Na takich uniwersalnych poradach nie da się jednak zbudować wyróżniającej się marki.

Po drugie: jeśli znajdziesz czas i środki na opracowanie kwestii fundamentalnych, zdobędziesz cenną wiedzę do wykorzystania nie tylko w komunikacji marketingowej.
Będziesz bogatszy o informacje, które mogą być budulcem kultury Twojej organizacji. Przełożą się one na sposób komunikacji, zasady współpracy czy organizacji miejsca pracy.
Wtedy współczynnik zwrotu z inwestycji będzie obejmować kategorię szerszą niż marketing – obszar związany z modelem biznesowym.

Czy stoisz przed podobnym wyzwaniem?

Jeśli chcesz zapytać o więcej szczegółów lub skonsultować ze mną wątpliwości, zachęcam Cię do kontaktu.

Jeśli zadbałeś już o ten obszar – trzymam kciuki za powodzenie projektów i dobre wskaźniki zwrotu z inwestycji!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *