Jesteś wizytówką firmy

Parę miesięcy temu pisałam na temat tego, że budujesz swój wizerunek przez słowo pisane. Zostawiasz elektroniczny ślad w Internecie – głównie dzięki mediom społecznościowym.

Jeszcze silniejsze wrażenie wywierasz na kimś w sytuacjach kontaktu bezpośredniego. Wtedy słychać, co mówisz i widać, jak reagujesz.

Do dzisiejszego wpisu zainspirowała mnie niedawna rozmowa podczas spotkania biznesowego.

Wraz z osobą zajmującą się marketingiem wymieniałyśmy się opiniami na temat tego, jak nastrój i nastawienie osoby przy telefonie wpływa na odbiorcę komunikatu.
Chodziło o konkretną grupę ze środowiska biznesowego – asystentki kadry zarządzającej najwyższego szczebla.
Moja rozmówczyni podała mi parę przykładów zachowań, które wywarły na niej negatywne wrażenie podczas rozmowy telefonicznej.

Poniżej lista tych “wizerunkowych grzechów”.

Zdarza się, że osoby odbierające telefon prezesa:

  • są opryskliwe i demonstrują “fochy”,
  • sprawiają wrażenie, jakby nie chciały udzielić informacji i szukać rozwiązania sytuacji,
  • często coś przeżuwają lub popijają kawę w trakcie konwersacji,
  • zdarza im się stukać w klawiaturę podczas rozmowy.

Drodzy czytelnicy – nie mówimy o żadnym przysłowiowym ZUS-ie ani urzędzie. Mówimy o firmach komercyjnych, także tych z grona największych. Takich, które mogą uchodzić za wzór w biznesie.

Zdaje się, że osoby “z pierwszej linii” nie są świadome tego, jak mogą być odebrane przez swoje zachowanie.
Tym zachowaniem świadczą nie tylko o sobie – także o firmie, w której pracują.
Kolejna kwestia sprawa jest taka, że mogą być postrzegane jako “wizytówka” swojego szefa (który przecież zdecydował o ich zatrudnieniu).

Także i my, drodzy marketerzy, musimy uderzyć się w piersi. Znużeni napływającymi ofertami oraz osobami, które chcą umówić się z nami na spotkanie, czasami pokazujemy tę “mało przyjazną komunikacyjnie” twarz. A jako pracownicy działu komunikacji marketingowej nie powinniśmy sobie na to pozwalać, bo jest to szczególnie rażące.

Może macie podobne doświadczenia? Podzielcie się nimi – to odpowiednie miejsce na takie wypowiedzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *